Przywrócenie ładu konstytucyjnego w sądownictwie to główna idea reformy, która zakłada m.in. uzdrowienie statusu nieprawidłowo powołanych sędziów – ocenił w rozmowie z PAP wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur. Podkreślił też, że zmiany w tym obszarze to najtrudniejsza rzecz, jaka stoi przed resortem.
W poniedziałek działająca przy MS Komisja Kodyfikacyjna Ustroju Sądownictwa i Prokuratury przedstawi dwa projekty ustaw, które mają rozwiązać problem tzw. neosędziów, czyli sędziów powoływanych w procedurach przed KRS po 2017 r.
„Komisja kodyfikacyjna wykonała potężną pracę. Oba projekty będą teraz pilnie i wnikliwie analizowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Ostateczny kształt ustawy zostanie opracowany w Departamencie Legislacyjnym ministerstwa. Następnie projekt trafi do dalszych prac rządowych i parlamentarnych. Możliwe też, że wcześniej projekt ten lub oba będą opiniowane przez ekspertów Komisji Weneckiej” – powiedział PAP wiceminister sprawiedliwości.
Status sędziów a upolitycznienie KRS – kluczowy problem reformy
Reforma ma przede wszystkim uregulować status ponad trzech tysięcy sędziów, którzy zostali wskazani do powołania (także awansu) przez obecną Krajową Radę Sądownictwa – ukształtowaną po nowelizacji ustawy o KRS z 9 grudnia 2017 r. Rada ta – w związku z tym, że jej 15-osobowy skład sędziowski jest wyłaniany przez Sejm, a nie, jak było wcześniej, przez środowiska sędziowskie – oceniana jest jako instytucja niekonstytucyjna i upolityczniona przez m.in. obecne władze, które powołują się na orzecznictwo TSUE i ETPC.
Upolitycznienie KRS – w ocenie Ministerstwa Sprawiedliwości – polega na tym, że obecnie 23 na 25 członków KRS jest albo politykami albo jest wybranych przez polityków. Resort przypomina, że to niezgodne nie tylko z orzeczeniami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz opiniami innych instytucji monitorujących praworządność, ale także z polską konstytucją i uchwałą trzech izb Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r.
„Podstawowa różnica między tymi dwoma projektami, które w sprawie statusu sędziów przygotowała komisja kodyfikacyjna, dotyczy realizacji zaleceń Komisji Weneckiej z października ubiegłego roku. Pierwszy projekt w dużej mierze powstawał bowiem jeszcze przed wydaniem tych zaleceń, natomiast drugi po ich opublikowaniu, w związku z czym w dużej mierze je uwzględnia” – powiedział Mazur.
Weryfikacja statusu sędziów jako element reformy wymiaru sprawiedliwości
Komisja Wenecka zwróciła uwagę, że ocena statusu nieprawidłowo powołanych sędziów – wszystkich bez wyjątku – jest konieczna dla przywrócenia rządów prawa. Uznała jednak, że powinien tego dokonać niezależny od rządu organ z możliwością odwołania się do sądu od jego decyzji. Co ważne, weryfikacja statusu powinna być zindywidualizowana, choć komisja dopuściła możliwość pogrupowania podobnych przypadków – w zależności od sposobu powołania sędziów w wyniku wadliwej procedury. Komisja zastrzegła też, że automatyczne – ustawowe – cofnięcie sędziów na zajmowane wcześniej stanowiska nie byłoby zgodne z europejskimi standardami.
„Niezależnie jednak od opinii Komisji Weneckiej cel obu projektów komisji kodyfikacyjnej jest ten sam – zachowanie statusu znajdujących się w przymusowej sytuacji początkujących orzeczników, powrót nieprawidłowo awansowanych sędziów na wcześniejsze stanowiska służbowe oraz utrata statusu przez osoby, które przyszły spoza zawodu sędziowskiego. Inna w tych projektach jest jednak procedura. W pierwszym powrót na poprzednie stanowiska ma nastąpić na mocy ustawy, w drugim na podstawie decyzji przyszłej i legalnej KRS z możliwością odwołania się sędziów do Sądu Najwyższego” – podkreślił Mazur.
Rozwiązania te nie mają dotyczyć początkujących sędziów, którzy dopiero rozpoczęli orzekanie (po egzaminie sędziowskim i asesurze, a także takich, którzy wcześniej byli asystentami, względnie referendarzami) ponieważ znajdowali się oni w sytuacji przymusowej, gdyż odmowa udziału w konkursie przed „neo-KRS” uniemożliwiłaby im kontynuację obranej drogi zawodowej. Ponadto w odniesieniu do asesorów rola „neo-KRS” w ich powołaniach była symboliczna. Z tych wszystkich względów ocena ich statusu ma być odformalizowana.
Rozwiązania te natomiast mają objąć osoby, które skorzystały ze ścieżki awansowej przed nieprawidłowo powołaną KRS (np. przeszły z sądu rejonowego do sądu okręgowego) – przy czym planowana jest też możliwość ich dalszego orzekania w dotychczasowym sądzie w okresie przejściowym dwóch lat z możliwością przedłużenia na podstawie ustawowej delegacji. Procedura weryfikacji obejmie też te osoby, które dzięki tej KRS zostały sędziami, a wcześniej wykonywały inne zawody prawnicze lub naukowe, wśród nich niemała część to nieprawidłowo powołani sędziowie z Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego.
„W przypadku adwokatów i radców prawnych ich powrót do wcześniej wykonywanego zawodu jest problematyczny, ponieważ samorządy prawnicze mówią, że chcą mieć możliwość weryfikacji, czy ich przyjąć z powrotem. W projekcie komisji kodyfikacyjnej przewidziano dla nich rozwiązanie awaryjne w postaci możliwości objęcia stanowiska referendarza” – dodał Mazur.
Kompleksowa reforma wymiaru sprawiedliwości a weryfikacja statusu sędziów
Podsumowując, wiceminister sprawiedliwości powtórzył, że pod względem planowanych skutków oba projekty się nie różnią, lecz różna jest w nich procedura. „O ile w pierwszym projekcie status wszystkich nieprawidłowo powołanych sędziów jest weryfikowany mocą ustawy, o tyle w drugim projekcie traktowani są oni bardziej indywidualnie, ponieważ o ich sytuacji będzie decydowała niezależna od polityków Krajowa Rada Sądownictwa z zachowaniem prawa kontroli sądowej decyzji KRS” – wyjaśnił Mazur.
Istotne jest też to, że propozycja dotycząca „neosędziów” musi być połączona ze zmianami ustaw m.in. o KRS, Sądzie Najwyższym, ustroju sądów powszechnych czy ustroju sądów wojskowych. To bowiem rolą przyszłej KRS miałoby być formalne i imienne przyporządkowanie sędziów powołanych po 2017 r. do poszczególnych grup, zaś odwołania od takich decyzji miałby rozpatrywać Sąd Najwyższy.
„To nie jest tak, że można przeprowadzić uzdrowienie statusu nieprawidłowo powołanych sędziów wprowadzając tylko jedną, przejściową ustawę o zasadach oceny statusu nieprawidłowo powołanych sędziów. Tu trzeba przygotować całe otoczenie normatywne, w którym ta ocena będzie się odbywała, czego podstawowym warunkiem jest odbudowa niezależnej i wolnej od dominacji czynnika politycznego KRS” – zaznaczył Mazur.
„Przykładowo odwołania od uchwał KRS-u oceniać ma Sąd Najwyższy. Tymczasem gdyby to robił Sąd Najwyższy z udziałem nieprawidłowo powołanych sędziów, to ta kontrola byłaby wadliwa, więc musi być co najmniej znowelizowana ustawa o Sądzie Najwyższym. Trzeba odtworzyć samorząd sędziowski w zakresie możliwości opiniowana kandydatów startujących w konkursach przed przyszłą KRS, czyli jest potrzebna nowelizacja ustawy o ustroju sadów powszechnych” – wymienił, wskazując też na potrzebne zmiany w sądownictwie administracyjnym czy wojskowym.
Będzie to zatem ustawa nie tylko wprowadzająca weryfikację statusu nieprawidłowo powołanych sędziów, ale także zakładająca nowelizację około 10 innych ustaw. Będziemy wtedy mieli cały obraz sytuacji” – dodał.
Skala wyzwania i konieczność kompromisu w reformie sądownictwa
Wiceszef MS podkreślił też, że skala tego przedsięwzięcia jest ogromna, o czym świadczą nieustanne spory polityczno-prawne, także w kontekście Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN (powstałej na mocy ustawy o SN z 2017 r. i złożonej z tzw. neosędziów) – nie tylko w odniesieniu do działań Państwowej Komisji Wyborczej wobec sprawozdań finansowych PiS, ale również w wymiarze oceny legalności tegorocznego wyboru prezydenta Polski.
„Wszyscy się zgadzamy, że sądownictwo – można użyć takiego porównania – toczy poważna choroba, ale to z czym mamy do czynienia to sytuacja, w której na tę chorobę nikt wcześniej nie wynalazł lekarstwa, nie ma na nią też żadnej szczepionki, a w dodatku operację medyczną trzeba przeprowadzić na żywym organizmie, który jest wyniszczony chorobą” – mówił Mazur.
„Mało tego ta choroba rozwijała się w najlepsze w ostatnich latach, w dodatku była podsycana przez zainteresowane jej rozwojem osoby. W rezultacie dotyczy już prawie 1/3 wszystkich sędziów w Polsce. Na to nie wystarczy kilka plastrów, potrzebny jest antybiotyk – dodał wiceminister.
Kluczowe – jego zdaniem – jest podejście do tych problemów na zasadzie kompromisu i ważenia dóbr. Dotyczy to np. rozwiązań, które mają pozwolić na wznowienie postępowań, w których udział tzw. neosędziów mógł wpłynąć na orzeczenia.
„W ciągu ostatnich lat, szacunkowo, wszyscy nieprawidłowo powołani sędziowie mogli wydać w sumie już kilkanaście milionów decyzji procesowych – nie tylko wyroków, ale różnego rodzaju postanowień. I często nieodwracalnych, bo dotyczących np. spraw rozwodowych, opieki nad dziećmi czy spraw aresztowych, itd. Dlatego, ze względu na bezpieczeństwo prawne obywateli, nie możemy tych orzeczeń w prosty sposób unieważnić, bo powstałby zator, z którego system sądownictwa już by się nie podniósł” – mówił.
„Czy ważniejsze jest zachowanie purystycznego podejścia, że jak ktoś był nieprawidłowo powołany, to wszystkie jego decyzje procesowe są owocami zatrutego drzewa, czy też ważniejsze jest dobro obywateli w postaci stabilności i przewidywalności systemu prawnego? Niemniej jednak przewidujemy, że jeżeli strona w trakcie danego postępowania konsekwentnie kwestionowała prawidłowość statusu sędziego, to wtedy będzie miała określony, krótki termin na wnioskowanie o możliwość wznowienia postępowania z zastrzeżeniem, że nie będzie to miało zastosowania w tych sprawach, które mają nieodwracalne skutki” – dodał Mazur.
Odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów i rola prezydenta w reformie sądownictwa
Wiceszef MS zapewnił też, że resort nadal pracuje nad kwestiami odpowiedzialności dyscyplinarnej wobec tych sędziów, którzy świadomie łamali porządek konstytucyjny w Polsce. O ile wcześniej rozważane było, przy okazji prac nad ustawą dotyczącą statusu nieprawidłowo powołanych sędziów, utworzenie nowego organu dyscyplinarnego – Konsylium Dyscyplinarnego, o tyle obecnie zagadnienia uzdrowienia statusu nieprawidłowo powołanych sędziów oraz odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, którzy przyczynili się do zamachu na niezależność sądownictwa mają być oddzielone.
Wiceminister wskazał, że naprawa wymiaru sprawiedliwości zależy od stanowiska przyszłego prezydenta, ponieważ obecny prezydent Andrzej Duda nie zgadza się na kwestionowanie statusu sędziów wskazanych po 2017 r. przez KRS. „Obecny prezydent odpowiada zresztą za kształt nowelizacji ustawy o KRS uchwalonej w grudniu 2017 r. i za skrócenie poprzedniej kadencji Rady, gdyż to on przedstawił projekt obecnej ustawy o KRS, który nadał temu organowi obecny, nieprawidłowy kształt” – wyjaśnił.
W ubiegłym roku Sejm i Senat przeprowadziły prace legislacyjne dotyczące naprawy Krajowej Rady Sądownictwa, także Trybunału Konstytucyjnego, zostały one jednak przez Andrzeja Dudę skierowane w trybie kontroli prewencyjnej do TK. W ocenie MS brak zgody prezydenta na wprowadzenie odpowiednich zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości utrudnia i opóźnia przywrócenie w Polsce praworządności.
Norbert Nowotnik (PAP)
nno/ lm/